Starosta Magdalena Biernacka otrzymała kolejną podwyżkę. Radna Anna Małecka wnioskowała by w uchwale dotyczącej podniesienia pensji podać kwotę nowego wynagrodzenia. Przeciwne zdanie miał radny Zdzisław Szmytkowski.
O udzieleniu podwyżki zdecydowano podczas sesji Rady Powiatu Nowodworskiego, która odbyła się w czwartek, 30 kwietnia.
Jest to to kolejna taka sytuacja w ciągu ostatni miesięcy, poprzednio radni podnosili wypłatę staroście pod koniec października.
Wtedy uchwała dotycząca zmiany wynagrodzenia dla Magdaleny Biernackiej zaskoczyła część radnych, ponieważ nie była ujęta w porządku obrad sesji, który otrzymali wraz z zaproszeniem na nią.
Tym razem było inaczej, gdyż projekt ten znalazł się w porządku obrad przedstawionym radnym jakiś tydzień przed sesją. Pomimo tego wniosek ten wzbudził spore wątpliwości części radnych.
Zwłaszcza radna Anna Małecka zwracała uwagę na jego zapis, w którym nie zostały wyszczególnione konkretne kwoty a pojawiła się jedynie informacja o tym, że wynagrodzenie zmieści się w widełkach zgodnych z obowiązującymi przepisami.
– Występuję z wnioskiem treści tej uchwały, ponieważ do tej pory, kiedy uchwalaliśmy wynagrodzenie pani starosty było to podane w uchwale kwotowo. Państwo na pewno zapoznaliście się z treścią tej uchwały, ale to nie chcę powiedzieć, że to brzmi jak zadanie szkolne z pogranicza matematyki i edukacji obywatelskiej. Tutaj czytamy „ustala się miesięczne wynagrodzenie staroście nowodworskiemu i ono obejmuje następujące składniki: wynagrodzenie zasadnicze w maksymalnej wysokości określonej dla starosty w powiecie powyżej 60 – 120 000 mieszkańców, dodatek funkcyjny w maksymalnej wysokości i później, tak jak zawsze było, dodatek specjalny w wysokości 30%”. Moja propozycja jest taka, żebyśmy jednak wrócili, bo ja nie jestem przeciw, ta podwyżka nie jest jakaś znowu duża, bo ok. 600 zł. Natomiast bardzo chciałabym, żeby obywatele też wiedzieli jakie to są kwoty – powiedziała Anna Małecka, po czym złożyła wniosek o wpisanie nie procentowe a konkretne kwoty, które składać się będą na wynagrodzenie starosty.
Przeciwny wniosek złożył radny i członek Zarządu Powiatu Zdzisław Szmytkowski.
– Ja zadania z niewiadomą uwielbiam. Tak słuchałem co matematyczka powie. To nie jest uchwała dla Magdaleny Biernackiej, ale dla starosty. Gdy ja proponowałem i pani byłaby starostą, to pani by się zgodziła. To jest uchwała dla starosty i ja jestem zwolennikiem płacenia staroście, nieważne czy to jest pani Biernacka czy pan Kapusta, bo oni się wymieniają, nie wiem co będzie za trzy lata. Ja radnym jestem od trzydziestu lat i patrzę kto się wymienia i zamienia. Stawiam wniosek przeciwny pani wnioskowi, pani Aniu, żeby utrzymać uchwałę proponowaną przez Zarząd – powiedział Szmytkowski.
Paweł Calak stwierdził, że nie zgadza się z byłym przewodniczącym Rady Powiatu.
– Wynagrodzenie jest proporcjonalne do zasług i jeżeli w kolejnej kadencji będzie starosta pierwszy raz na tym stanowisku bez żadnego doświadczenia, to od razu będzie mieć maksymalną kwotę. Nie jest to w porządku. Nie zgadzam się z panem przewodniczącym, że każdy starosta powinien mieć maksymalną kwotę wynagrodzenia – mówił radny Calak.
Wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Katarzyna Kręźlewicz z kolei zarzuciła radnemu Calakowi populizm.
– Ja się nie zgodzę, bo tutaj opłacałoby się być starostą tylko osobie z naszego grajdołka powiatowego. A ja bym bardzo chciała, żeby po Magdzie przyszła tutaj jakaś młoda osoba, nie wiem, z biznesu, która by chciała na rzecz naszego społeczeństwa działać. I ja akurat myślę, że ta kwota, która tutaj jest relatywnie do budżetu za który odpowiada starosta i zarząd, to mam znajomych, którzy odpowiadają za działy i budżety, więc naprawdę tutaj jest to tak populistyczne, co jest mówione i trzeba patrzeć na kwotę za działalność na rzecz mieszkańców, które zaspokajamy, więc jakby są osoby, które mogą to słuchać. Ustawodawca bardzo ograniczył, kwotę jaką starosta może zarabiać. Mamy 300 milionów za które starostwo odpowiada i musi przerobić i za które odpowiada – mówiła Katarzyna Kręźlewicz.
Wspomniała również, że płacić powinno się przede wszystkim za kompetencje a nie zasługi.
W głosowaniu nad wnioskiem Anny Małeckej dziewięć osób opowiedziało się za jego przyjęciem, byli to: Monika Bratkowska, Paweł Cala, Andrzej Drewnowski, Krzysztof Kapusta, Karolina Małek, Mirosława Ozdarska, Anna Małecka, Monika Nojbert i Bogdan Ruszkowski.
Przeciwko byli: Rodryg Czyż, Sylwia Jabłońska, Sebastian Kozak, Katarzyna Kręźlewicz, Zbigniew Niezabitowski, Piotr Osiński, Bogumiła Szlaska, Aleksandra Szczurowska i Zdzisław Szmytkowski.
Od głosu wstrzymał się Marcin Gągolewski.
Oznacza to, że wniosek Małeckiej upadł.
Ostatecznie podwyżka przeszła większością głosów.
Tak po październikowej podwyżce wyglądała pensja starosty:
wynagrodzenie zasadnicze 10 950 zł
– dodatek funkcyjny 3650 zł
– dodatek specjalny 4 380 zł
– pozostałe składniki wynagrodzenia tj. dodatek za wysługę lat, nagrodę jubileuszową, dodatkowe wynagrodzenie roczne i inne świadczenia wg obowiązujących przepisów.
Co oznacza, że minimum jakie obecnie otrzymywała Magdalena Biernacka to 18 980 zł brutto, a więc bez potrącenia składki emerytalnej, ubezpieczenia i zaliczki na podatek dochodowy, wraz z dodatkowymi składnikami kwota ta wzrastała, nie mogła jednak wraz z nimi przekroczyć 21 043,57 zł brutto.
Ostatnia podwyżka podniosła jej wynagrodzenie podstawowe do 19591 zł brutto i nie może przekroczyć miesięcznie 23223,12 zł brutto. Oczywiście starosta otrzyma wyrównanie do tej kwoty liczone od 1 stycznia 2026 roku.
Wojciech Filipiak










