Za dużo romantyzmu – za mało pragmatyzmu

Ze Stanisławem Tyszką, wicemarszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej rozmawiamy o sprawach powiatu nowodworskiego i całego kraju.

Gazeta Nowodworska: Panie Marszałku, jedną z ważniejszych inwestycji w naszym powiecie jest obecnie rozbudowa peronów na stacji kolejowej w Nowym Dworze Mazowieckim. Składał Pan w tej sprawie interpelację, skąd taka potrzeba? Rzadko słyszą się o tym, by posłowie zajmowali się sprawami lokalnymi. Mówi się raczej o kwestiach dotyczących całego kraju.
Stanisław Tyszka: Ja zajmuję się i sprawami krajowymi i lokalnymi, na tyle, na ile mogę być pasem transmisyjnym dla lokalnych społeczności. Tutaj sytuacja była taka, że Jacek Adam Kowalski (były radny powiatu nowodworskiego, obecnie asystent społeczny wicemarszałka Tyszki – przyp. red.), zgłosił się do mnie z tym problemem i stąd taka interpelacja. Było to związane z niedogodnością dla pasażerów. Perony były za krótkie, miały dwieście metrów, a składy dalekobieżne mają nawet trzysta metrów, stąd we wrześniu było zapytanie. Minister Bitel poinformował po tym, że niezbędna do rozpoczęcia tego zadania dokumentacja została skompletowana i następnie rozpoczęła się budowa. Zgodnie z ideą jednomandatowych okręgów wyborczych poseł ma być reprezentantem lokalnej społeczności i zajmować się jej sprawami, a niekoniecznie wielką polityką. Gdyby JOW-y zostały wprowadzone, każdy poseł reprezentowałby jeden powiat, znałby każdego mieszkańca i jego problemy. Wówczas byłoby więcej takich interwencji. W moim przypadku zależy to od tego, ile osób zainteresowanych sprawami powiatu się znajdzie i na ile ja będę mógł pomóc. Jak mówi Konstytucja, poseł jest przedstawicielem narodu i o jego sprawy ma walczyć. Ja zostałem wybrany z okręgu podwarszawskiego, na który składa się osiem powiatów. Zachęcam do kontaktu i zrobię, co tylko będę mógł, żeby pomóc.

Gazeta Nowodworska: Czy wiele jest takich lokalnych spraw, którymi zajmuje się Kukiz’15?
Stanisław Tyszka: Mogę mówić przede wszystkim o swojej działalności, ale oczywiście wszyscy nasi posłowie są aktywni. Od początku kadencji miałem już około trzystu takich interwencji.

Gazeta Nowodworska: Jak Pan ocenia, czy jest to dużo w porównaniu z innymi ugrupowaniami?
Stanisław Tyszka: Myślę, że to dużo. Mamy jednak specyficzną sytuację. Dwie główne partie podzieliły się w jakiś sposób samorządami, my z kolei jesteśmy w parlamencie trzecią siłą. Mamy oczywiście po ostatnich wyborach samorządowych swoje przyczółki, jak chociażby w Przemyślu.
W starciu obu tych sił staramy się gdzieś odnaleźć, czasami nasza pozycja pomaga działać skutecznie, bo jedna ze stron się przestraszy, że poruszymy dany temat. Logika jest taka, że gdy jakaś kwestia zostanie poruszona, to boją się, że a nuż Kukiz’15 się wzmocni. Dlatego staramy się działać w interesie mieszkańców. Przykładem takiego działania jest walka o budowę basenu w Pruszkowie. Przed wyborami była pozytywna decyzja ministra sportu, ale w momencie, gdy PiS przegrało wybory samorządowe z lokalnym ugrupowaniem, decyzja została zmieniona. Staramy się to nagłośnić i w ten sposób wpłynąć na decyzję władz. Ten basen miałby służyć mieszkańcom powiatu pruszkowskiego i powiatów sąsiednich. Mamy nadzieję, że nasza walka w tej sprawie zakończy się sukcesem

Gazeta Nowodworska: Dość głośna w ostatnim czasie była kwestia lotniska w Modlinie i konkurencyjnego w Radomiu. Jakie jest Pana zdanie na ten temat? Czy budowa lotniska w Radomiu jest konieczna i jakie ewentualne zagrożenia niesie dla Modlina?
Stanisław Tyszka: Dla mnie, na ile się orientuję, jest to wszystko absurdalne. Jestem w kontakcie z naszym posłem z Radomia, Robertem Mordakiem i interweniowaliśmy, by Modlina bronić. Lotnisko działa od kilku lat, pasażerowie się do niego przyzwyczaili. Co prawda struktura własnościowa jest dość skomplikowana, udziałowcy nie mogą się ze sobą dogadać. Nagle pojawił się absurdalny pomysł, żeby lotniskiem komplementarnym dla lotniska Chopina był Radom i lotnisko, którego nie ma. Trzeba na nie wydać mnóstwo pieniędzy, w dodatku położone będzie 90 kilometrów od Warszawy, podczas gdy europejskim standardem jest odległość 50 kilometrów od centrum stolicy. Lotnisko w Radomiu nie działa. Jest to, brutalnie mówiąc, dziura w polu. Z kolei w Modlinie przekroczono już liczbę trzech milionów pasażerów, pasażerowie z Warszawy już się przyzwyczaili. Ewentualne koszty ekonomiczne i niedogodności związane z Radomiem byłyby absurdalne, tam chyba jacyś inni szatani i lobby z PiS-u musi działać. Składaliśmy w tej sprawie interpelację, jednak dostaliśmy dość zdawkową odpowiedź. Wydaje się, że mamy tu grube interesy, ale zobaczymy, jak dalej ta sytuacja się rozwinie. W dodatku dochodzą plany związane z Centralnym Portem Komunikacyjnym, który jest gigantyczną inwestycją, która tak naprawdę się nie zacznie, jeżeli PiS nie wygra kolejnych wyborów. Ciągle w tej spółce zachodzą zmiany personalne, jeden z prezesów był tam trzy miesiące, teraz jest już nowy, to wszystko powoduje kolejne opóźnienia projektu.

Gazeta Nowodworska: Przejdźmy do kwestii bardziej globalnych, dotyczących całego kraju. Ostatnio pojawiają się ciche głosy dotyczące sytuacji budżetu państwa. Niedawno mieliśmy likwidację OFE. Jak Pan sądzi, czy bańska wkrótce pęknie i Polska nie będzie wydolna finansowo?
Stanisław Tyszka: Plany dotyczące OFE, które, moim zdaniem, są skandaliczne, wynikają z tego, że partia władzy przedstawiła bardzo drogie pomysły na kupowanie głosów wyborców. Miałem niedawno spotkanie z wicepremierem Włoch, Luigim Di Maio i dopytywał o aktualną sytuację w Polsce. Kiedy powiedziałem mu o trzynastej emeryturze, która wypłacona będzie przed wyborami europejskimi a później o 500+ na pierwsze dziecko, które wypłacone będzie we wrześniu przed wyborami do parlamentu, to był zdziwiony, że można w ogóle tak podchodzić do polityki. Chcielibyśmy bardziej strategicznego myślenia i zostawienia większej ilości pieniędzy obywatelom, to byłoby dobre dla gospodarki. Dlatego mówimy, że należy podnieść kwotę wolną od podatku do 30 000 zł, co kosztowałoby tyle, ile PiS chce przeznaczyć na swoją „piątkę” jednak miałoby kolosalne znaczenie. Ludzie przy zatrudnieniu na umowę o pracę mieliby kilkaset złotych więcej w kieszeni. Jednocześnie nie wiązałoby się to z redystrybucją, zatrudnianiem kolejnych urzędników i dzieleniem społeczeństwa, ponieważ władza, ta czy poprzednia, wybiera sobie grupy, którym coś daje, wywołując przy tym protesty innych grup, często słuszne. Widzieliśmy to już kilka razy przy okazji strajków nauczycieli, lekarzy rezydentów, pracowników wymiaru sprawiedliwości itd. Mieliśmy taką sytuacją, że idą święta, więc rząd sypnie tej grupie tysiąc złotych na przykład. To jest polityka absolutnie nieracjonalna i sprzeczna z zasadą dobra wspólnego. Politycy. zamiast nas dzielić, powinni starać się szukać takich rozwiązań, które są dobre dla wszystkich obywateli.
Proszę zauważyć, jak to było z 500 Plus. Najpierw przedstawiono ten program jako projekt prodemograficzny, teraz będzie przyznanie 500 Plus na pierwsze dziecko, ja oczywiście cieszę się, że ludzie będą mieli więcej pieniędzy, unieważnia to jednak argument prodemograficzny, nie zachęca już do posiadania kolejnych dzieci, ale też to nie jest działanie dobre dla funkcjonowania finansów państwa. Przyjdzie kiedyś kryzys, będą wydatki sztywne i okaże się, że nie mamy instrumentów stymulujących gospodarkę, ale przelewy socjalne.

Gazeta Nowodworska: Z drugiej strony jest tak, że mówi się, iż rząd dał, ale de facto oddał i to jedynie część z tego, co wcześniej ludziom zostało zabrane.
Stanisław Tyszka: Tak, 500 Plus to jest po prostu zwrot podatków, które ludzie płacą, jest to ok, ale my mamy pomysł, żeby to był dosłownie zwrot podatku. Śp. poseł Rafał Wójcikowski bardzo dobrze to tłumaczył. Postulował tzw. ujemny podatek dochodowy, który w niektórych państwach funkcjonuje. Czyli płacimy wszystkie podatki, składki, wtedy ulga na dziecko mogłaby być odliczana od tego. Jeśli ktoś zarabia 1500 zł na rękę, czyli kolejny tysiąc wypracowuje, można mu to zwrócić, jeśli ktoś zarabia mniej, można wprowadzić dopłatę. Taki system funkcjonuje w Izraelu i na Słowacji, nie wiąże się to z powiększeniem biurokracji.
Teraz mamy zapowiedź pracowników socjalnych, którzy zauważyli, że będą mieli więcej pracy w związku z 500 Plus na pierwsze dziecko, co jest wynikiem działań rządu i zatrudniania kolejnych urzędników w nadziei na to, że i ci urzędnicy oraz ich rodziny będą głosować na daną partię.

Gazeta Nowodworska: Podatek dochodowy jest podatkiem trudnym zarówno jeśli chodzi o jego pobieranie jak i obsługę. Janusz Korwin-Mikke od lat postuluje jego likwidację. Czy Pana zdaniem rzeczywiście takie działanie może pozytywnie wpłynąć na funkcjonowanie gospodarki? Szczególnie, że ludzie mając więcej pieniędzy mogą sobie pozwolić na większe wydatki, dzięki czemu wpływy z podatku VAT uległyby zwiększeniu.
Stanisław Tyszka: Ruch Kukiz’15 jest zwolennikiem likwidacji podatku dochodowego od osób fizycznych, bo to prostu kara za pracę. Dużo sprawiedliwsze są podatki pośrednie. Mamy pomysł na przeprowadzenie takiego działania, początek to właśnie zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Proszę zauważyć, że kwota wolna była obiecywana przez obecną partię władzy i prezydenta jako sztandarowy punkt programu, a później się z tego po prostu wycofali. Zrobili tylko taką propagandową ustawkę, że wprowadzą to tylko dla osób, które zarabiają po 500 zł miesięcznie i zostało to troszeczkę podniesione. Bogatszym tę kwotę z kolei obniżyli.
W tej chwili te 3091 zł to najniższa w Europie kwota wolna od podatku. Docelowo PIT trzeba całkowicie zlikwidować. Gdyby PiS poszedł trzy lata temu taką drogą, jak postulujemy, teraz zbliżalibyśmy się do likwidacji tego podatku.
Warto dodać, że jest to najbardziej nieefektywny biurokratycznie podatek. Oczywiście dochodzi też aspekt kontroli państwa nad obywatelami, oni po prostu wiedzą, ile my zarabiamy. Z drugiej strony aparat urzędniczy jest niewiarygodnie rozbudowany, to są tysiące urzędników, którzy rozliczają PIT-y. Uważamy, że należałoby urzędy skarbowe połączyć z ZUS-em, to są dwie ogromne machiny urzędnicze, zatrudniające tysiące ludzi i na pewno można by to połączyć i uszczuplić. Jednocześnie radykalnie uprościć polski system podatkowy.

Gazeta Nowodworska: Pojawiają się już żarty, że ZUS jest największą czarną dziurą we wszechświecie. Mówi się, że wszystko co tam wpada, znika.
Stanisław Tyszka: Ja powiem tak: ZUS jest bankrutem. Co roku dopłacamy do niego kilkadziesiąt miliardów złotych. My jako Kukiz’15 jesteśmy zwolennikami wprowadzenia emerytury obywatelskiej, równej dla wszystkich. Powinniśmy to zrobić już dawno przy jednoczesnym obniżeniu opodatkowania. Proszę zauważyć, że już trzydzieści lat jesteśmy wolnym krajem a nie zaczęliśmy przyzwyczajać obywateli do wolności, do tego, że mogą sami troszczyć się o swoją przyszłość. Za chwilę i tak będą musieli, bo nasze pokolenie w ZUS już nie wierzy, a te emerytury będą po prostu głodowe.

Gazeta Nowodworska: Wspomniał Pan pokrótce o strajku nauczycieli. Czy był on, jest to, Pana zdaniem, działanie polityczne, czy rzeczywiście ZNP walczyło o godność zawodu?
Stanisław Tyszka: Na pewno nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. Na pewno była i jest ogromna frustracja wśród nauczycieli. Protestowało wiele osób niezrzeszonych w ZNP. W ogóle brak reprezentacji nauczycieli poza związkami, które zrzeszają mniejszość, jest jakimś problemem razem z upolitycznieniem tych związków, ponieważ jedne są związane z jedną partią, a drugie z inną. Natomiast moment i forma tego strajku wskazują na to, że był on bardzo mocno podyktowany interesem jednej partii. Która też zachowała się nie do końca elegancko, najpierw mocno popierali, a tuż przez Wielkanocą wbili strajkującym nóż w plecy.
Oczywiście patrzyli na sondaże. Wielkie partie codziennie je przeprowadzają i nie kierują się ideami, ale tym, co wychodzi w sondażach.

Gazeta Nowodworska: Sondaże są przecież świetnym narzędziem manipulacji obywatelami.
Stanisław Tyszka: Oczywiście, że tak. Za sondaże płacą właśnie partie polityczne ze środków, które wcześniej społeczeństwu zabrali. „Sondażokracja”, tak to się nazywa.

Gazeta Nowodworska: Dlaczego państwa głos jest tak słabo słyszalny. Macie wiele pomysłów legislacyjnych, ale o Kukiz’15 mało słychać. Czy po wyborach planujecie Państwo zawarcie koalicję, aby móc realizować swoje postulaty?
Stanisław Tyszka: Może zacznę od pierwszego pytania. Jesteśmy po prostu wyciszani, jesteśmy nie na rękę tym układom, które od trzydziestu lat rządzą Polską, wielkim partiom powiązanym z największymi mediami. W Polsce ciągle jesteśmy na takim etapie, że telewizje mają największy wpływ na wyborców. Ciągle jeszcze internet nie przejął takiej roli, oczywiście my jesteśmy w nim obecni, komunikujemy się za jego pomocą, ale on jeszcze nie odgrywa tej roli decydującej. Teraz i w interesie Platformy Obywatelskiej, związanych z nimi stacji telewizyjnych, i w interesie PiS-u jest to, żeby nas nie pokazywać. My jesteśmy na tyle zagrożeniem,, że wręcz powstają nowe ugrupowania, żeby odebrać nam część głosów.

Gazeta Nowodworska: Ma Pan na myśli Konfederację?
Stanisław Tyszka: Konfederacja również, proszę zauważyć, że mają tylko jeden pomysł na kampanię, czyli atak na Kukiz’15. Jesteśmy atakowani nieustannie, trudno. Paradoksalnie Biedroń, który jest produktem czysto marketingowym, to pomysł jakim wcześniej byli Ryszard Petru i Nowoczesna czy Palikot. To taki produkt sezonowy, jak proszek do prania, ładnie opakowany, niewiele wewnątrz, ale to wszystko już było. Konfederacja też była, to byty, które są na scenie politycznej od kilkunastu lat. Ci ludzie, którzy tam są, jakąś rozpoznawalność uzyskali tylko dzięki Pawłowi Kukizowi, ale okazali się niezdolni do gry w zespole i do skutecznego uprawiania polityki. Czasami trzeba podjąć decyzję, czy chce się być celebrytą, jak Janusz Korwin Mikke, czy skutecznym politykiem, a to polega na załatwieniu takiej drobnej sprawy jak choćby perony.

Gazeta Nowodworska: Przejdźmy do eurowyborów i państwa sojuszników, to sprawa która nieco martwi część Państwa wyborców. Kukiz’15 kojarzony jest z szeroko pojętą prawicą – konserwatyzmem obyczajowym i postulatami wolności gospodarczej. Kiedy czytamy o Państwa włoskich sojusznikach z Ruchu Pięciu Gwiazd, można odnieść wrażenie, że, przynajmniej kilka temu, ruch ten w warstwie światopoglądowej nieco przypominał Ruch Palikota. Obawę wyborcy prawicowego (w klasycznym tego słowa znaczeniu) może więc budzić to, czy w pewnym momencie, jeżeli wejdziecie do europarlamentu i będziecie współpracować, Kukiz’15 nie będzie zmuszony popierać inicjatyw, które trudno pogodzić ze światopoglądem, nazwijmy to, konserwatywnym
Stanisław Tyszka: W naszym ruchu są ludzie o różnych światopoglądach. Szczerze to trzymamy się od tych tematów z daleka. Zgadzamy się tutaj z Ruchem Pięciu Gwiazd. Jest tak dlatego ponieważ, uważamy, że obywatele w Polsce są okradani przez własne państwo, a to nie ma barwy ideologicznej. Widzimy, że te tematy światopoglądowe są wprowadzane jako tematy zastępcze. To są często sprawy ważne, jak aborcja, eutanazja, związki partnerskie, czy in vitro. One budzą emocje, uniemożliwiające mówienie o tym, co jest zasadniczym problemem, czyli ogromna rozbudowa aparatu biurokratycznego, czterdziestoprocentowe opodatkowanie początkowe wynagrodzenia, które w sumie sięga do sześćdziesięciu procent ze wszystkimi podatkami. Proszę zauważyć, że o tym prawie nikt nie mówi, dlatego, że wszyscy z partii systemowych się z tym zgadzają i uważają, że tak musi być, że to jedyna możliwa ścieżka. To zostało ściągnięte z innych państw, ale my mówimy, że Polska nie może tak funkcjonować, ponieważ kiedy tamte kraje były na poziomie naszego obecnego rozwoju, to były chudsze z mniejszymi podatkami. Ruch Pięciu Gwiazd jest do nas podobny, oczywiście różnice są, ponieważ społeczeństwo włoskie jest inne. Oni też wyszli z sytuacji, gdzie walczyli z dużymi partiami, walczyli za pomocą internetu i inicjatyw oddolnych. To była walka o demokrację bezpośrednią, walka z korupcją, o niższe podatki. Teraz są pierwszą siłą we Włoszech i wdrażają te postulaty. Różnice dotyczą głównie kwestii gospodarczych, tam jest inny rynek, u nas mamy większy popyt wewnętrzny a Włosi z tym mają problem. Mamy mimo to dobre relacje i wymieniamy się doświadczeniami. Zainspirowali nad do wielkiej ustawy antykorupcyjnej. Ona się sprowadza do wykluczenia osób skazanych za korupcję z życia publicznego i bardzo mocnej transparentności wydatków publicznych, umów zawieranych przez instytucje państwowe, ale tez wpływów i wydatków partii politycznych. Nasz sojusz europejski to kolejny etap w rozwoju Kukiz’15. My chcemy rozmawiać przy stole, a nie siedzieć pod stołem jak Platforma, z kolei Prawo i Sprawiedliwość tylko wymachuje szabelką i nie ma zdolności koalicyjnych.

Gazeta Nowodworska: Czy Pana zdaniem Unia Europejska potrzebuje gruntownej reformy?
Stanisław Tyszka: Zdecydowanie tak. Mamy olbrzymi deficyt demokracji w Unii. Komisja rządząca chodzi na pasku Francji, Niemiec i wielkich korporacji. Nam zależy, żeby bronić małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Zależy nam na równości w Europie. Mamy tymczasem szybko rozwijający się projekt federalizacji Europy, a cierpi na tym równość państw członkowskich i wolność obywateli.

Gazeta Nowodworska: Czyli jaki jest Państwa pomysł na Unię Europejską? Czy to Europa Ojczyzn?
Stanisław Tyszka: Europa Ojczyzn, Europa równych podmiotów, równych obywateli, powrót do korzeni i zdjęcie tej czapy eurokratycznej i dominacji dwóch państw i korporacji. Drogą do tego może być wzmocnienie znaczenia Parlamentu Europejskiego wobec Komisji Europejskiej i dążenie do tej bezpośredniości demokracji. do zwiększenia znaczenia konsultacji ze społeczeństwem. To pewnie nie od razu da się zrobić, ale w tych wyborach jest szansa, że te stare partie, czyli Europejska Partia Ludowa i socjaliści nie będą mieli większości. Zobaczymy, jak zdecydują obywatele w innych państwach, ale na przykładzie Włoch widać, że ruchy antysystemowe rosną w siłę. Z kolei Francuzi zostali oszukani projektem typu Nowoczesna łamane na Wiosna. Macron był właśnie przedstawicielem establiszmentu i wkrótce będzie miał poparcie podobne jak Hollande.

Gazeta Nowodworska: Wróćmy jeszcze do Kukiz’15. Ruch przez blisko 4 lata obecnej kadencji się zmienił. Czego się Państwo nauczyli? Co można zmienić w funkcjonowaniu ruchu, a co będzie kontynuowane? I na koniec: dlaczego z niektórymi nie wyszło?
Stanisław Tyszka: Zmieniła się reprezentacja sejmowa, zaś ruch rozwija się, jeśli chodzi o struktury ogólnopolskie. Kolejne wybory są dla nas dużym doświadczeniem, tak jak wybory samorządowe, w których na nas zagłosowało ok. miliona osób. Mamy dwustu radnych i wójtów w Polsce. Nie wszyscy z tych, którzy weszli do Sejmu zrozumieli, na czym powinna polegać skuteczna polityka. Jest tak, że na scenie politycznej trafia się zbyt wielu generałów, a za mało ludzi, którzy chcą grać w zespole. Mimo to w tej chwili mamy fajną, mocną ekipę do wyborów europarlamentarnych i parlamentarnych w październiku. Z kolei to, czy wejdziemy w jakąś koalicję, nie będzie dotyczyć tego, czy będziemy się targować o miejsca w Orlenie czy KGHM, ale żądać zmian systemowych.

Gazeta Nowodworska: Myśli Pan o całościowej zmianie systemu, razem z Konstytucją?
Stanisław Tyszka: Jesteśmy ruchem konstytucyjnym, uważamy, że obecna ustawa zasadnicza jest bardzo złym dokumentem. Z jednej strony mówi o tym, że władze sprawujemy bezpośrednio, co jest fikcją, bo ostatnie referendum, gdzie głosowało dwa miliony ludzi i powiedziało, że chce JOW-ów, zostało całkowicie zignorowane. W dodatku partie prowadziły wręcz kampanię antyreferendalną.
Chcemy poważnej debaty konstytucyjnej i napisania Konstytucji od nowa po to, by Polacy nie musieli wyjeżdżać z kraju. Jeśli spojrzymy z realnej perspektywy, zobaczymy tragiczną sytuację. Z kraju wyjechały miliony najbardziej przedsiębiorczych ludzi, to ogromna strata. Ruchy takie służą Europie Zachodniej, ale nie nam. Mamy działalność wielkich firm finansowych. Wiele osób zostało nabitych w niekorzystne transakcje, jak choćby frankowicze, a ostatnio niewielka grupa i afera Getback. Państwo tym ludziom nie pomaga, jest po prostu słabsze niż duże firmy. Z jednej strony jest bardzo rozbudowane, a z drugiej nie ma żadnej siły.

Gazeta Nowodworska: Nawiasem mówiąc, czy w sprawie frankowiczów coś zostało zrobione, przez którąkolwiek ze stron?
Stanisław Tyszka: Nie, pojawiło się parę projektów, my złożyliśmy projekt obywatelski przeciwko takim działaniom banków. W tej chwili Kancelaria Prezydenta, ze względu na zbliżające się wybory postanowiła się uaktywnić, ale pokrzywdzone osoby nie są z tego zadowolone.

Gazeta Nowodworska: Być może wynika to z tego, że za dużymi partiami stoją instytucje finansowe?
Stanisław Tyszka: No tak, proszę zauważyć, że premierem jest były prezes banku. Oni po prostu boją się tych instytucji, a Komisja Nadzoru Finansowego nie broni interesów obywateli.

Gazeta Nowodworska: A za Kukiz’15 stoi jakaś siła?
Stanisław Tyszka: Nie, za nami nikogo nie ma. Zawsze odpowiadam na takie pytanie, że gdyby ktoś przyszedł z ofertą to pewnie bym rozważył, ale nikt niczego nie proponuje. Oczywiście żartuję teraz.

Gazeta Nowodworska: I można sobie tak radzić?
Stanisław Tyszka: Oczywiście, jesteście przecież Panowie teraz u wicemarszałka Sejmu, a Kukiz’15 to ciągle trzecia siła w parlamencie. Rozpadł się klub PSL-u, który miał sto kilkadziesiąt lat tradycji, rozpadła się Nowoczesna, a my ciągle funkcjonujemy i coraz więcej młodych ludzi na nas głosuje. I tu jest nadzieja, że ludzie w końcu zobaczą, że mają wybór, że PO i PiS nie są jedynymi siłami w polityce i uwierzą, że kraj można uzdrowić, tak jak zrobili to Włosi.

Gazeta Nowodworska: Jak ocenia Pan sytuację z imigrantami zarobkowymi, chodzi głównie o imigrantów z Ukrainy. Z jednej strony ich napływ jest pokłosiem dobrych, czy przynajmniej poprawnych stosunków naszego kraju z rządem w Kijowie, czy szerzej, z Ukraińcami w ogóle. z drugiej strony zbyt duża liczba pracowników zza wschodniej granicy ma też swoje negatywne konsekwencje. Wpływa np. niekorzystnie na stan złotówki, Ukraińcy wymieniają złotówki na dolary i wywożą do siebie, co osłabia naszą walutę.
Stanisław Tyszka: Moim zdaniem i PiS i wcześniej PO prowadzą politykę białej flagi. Pogodzili się z tym, że dwa i pół miliona Polaków wyjechało za granicę. Już na początku swojej kadencji premier Morawiecki mówił, że chce uzupełniać te braki zapraszając kolejny milion czy dwa Ukraińców. My uważamy, że z tym nie wolno się godzić i należy Polaków ściągnąć z powrotem. Powinniśmy mieć też jakąś strategię migracyjną. Wielu Polaków ze Wschodu ciągle czeka, by tu przyjechać, ale nikt nie spełnia ich oczekiwań.
W dodatku mamy bardzo niekorzystną umowę w Ukrainą, według której będziemy płacić minimalną emeryturę Ukraińcom, co spowoduje, że ci tu pracujący ściągną swoich rodziców tuż przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego. Tamci popracują pół roku, nabędą praw do minimalnej emerytury i dojdzie do tego, że ZUS, który już jest bankrutem, będzie wypłacał pieniądze naszych podatników właśnie im. To kardynalny dowód na brak jakiegokolwiek myślenia strategicznego ze strony polskich partii politycznych. W tym momencie polityka migracyjna jest bardzo chaotyczna.

Gazeta Nowodworska: Jak Pan uważa, czy Polska w swojej polityce zagranicznej powinna skłaniać się bardziej ku Europie Zachodniej, Stanom Zjednoczonym, czy próbować współpracy z Rosją, Chinami, a może powinniśmy to wypośrodkować?
Stanisław Tyszka: Jesteśmy za pragmatyczną polityką zagraniczną. Powinniśmy robić interesy i z Amerykanami i z Rosją i z Chinami. Poprzednia władza prowadziła swoją politykę na pasku Niemiec i Francji, obecna prowadzi ją na pasku USA i Izraela. Tu wychodzi brak myślenia strategicznego i stania na gruncie polskiej racji stanu. Były możliwości skorzystania ze współpracy z Chinami, ale zostały wyhamowane, prawdopodobnie dlatego, że Amerykanie powiedzieli, ze im się to nie bardzo podoba. Dopóki nie odzyskamy suwerenności wewnętrznej, ludzie nie będą kontrolowali władzy trudno spodziewać się zmiany tego “skakania od ściany do ściany” w polityce zewnętrznej. Polska przez to pokazuje też, że niepoważnym partnerem na poziomie europejskim. Proszę zauważyć, ze dużo skuteczniejszą politykę prowadzi w interesie swoich obywateli np. Wiktor Orban na Węgrzech. Lepszą politykę stosuje Wiktor Orban na Węgrzech. Nie daje się zahukać. U nas jest za mało pragmatyzmu, a za dużo romantyzmu i rozpamiętywania wszystkiego poprzez pryzmat historii. Oczywiście mamy trudne położenie geopolityczne, ale można sobie radzić dużo lepiej, niż sobie radzą kolejne polskie rządy.

Gazeta Nowodworska: Wracając do kwestii komunikacji, co sądzi Pan o ustawie o elektromobilności?
Stanisław Tyszka: Dla mnie to jest projekt „szklanych domów”. Nie wierzę, że państwo, które nie jest w stanie zapewnić swoim obywatelom podstawowych usług, mówię np. o służbie zdrowia, bierze się teraz za budowę milionów samochodów elektrycznych. To są “sny o szklanych domach” premiera Morawieckiego, niestety wiążące się np. z podniesieniem cen benzyny. My przez całą kadencję postulowaliśmy, by tego nie robić. Najpierw hamowaliśmy, później złożyliśmy projekt likwidacji tych opłat emisyjnych, które sprowadzają się do podniesienia o 10 gr. cen paliw. Doszliśmy bowiem do takiego momentu, że na niemieckich stacjach paliw można często zatankować taniej, niż w Polsce. To jest kompletny absurd, jeżeli porównamy siłę nabywczą obywateli Polski i Niemiec, poziom rozwoju gospodarczego obu państw.

Gazeta Nowodworska: Jaki jest najnowszy projekt ruchu Kukiz’15?
Stanisław Tyszka: Pracujemy teraz nad projektem ustawy, zakładającej dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców. Chcemy pójść w model niemiecki, by pomóc grupie, która jest najbardziej niszczona, zarówno przez obecny rząd, jak i i poprzednie. Przedsiębiorcom jest “dokręcana śruba”, dlatego że nie mają możliwości zastrajkowania, jak niektóre inne grupy, a są tą grupą, która napędza polską gospodarkę. To są dwa miliony drobnych przedsiębiorców, którym chcielibyśmy pomóc się rozwijać poprzez wprowadzenie dobrowolności ZUS-u. Niech wybierają, czy chcą w tym momencie mieć 786 zł miesięcznie więcej na rozwój swojego biznesu.

Gazeta Nowodworska: Na zakończenie, czy uważa Pan, że to się może udać, czy ludzie chcą takiej zmiany? A może wszystkie te programy, nazywane społecznymi, czy też będące takimi w rzeczywistości, są akceptowane przez Polaków i jest im dobrze tak, jak jest?
Stanisław Tyszka: Ja Panom powiem, jak krążą idee w polskiej polityce, która zresztą jest najbardziej nieprofesjonalną branżą w Polsce. Moim zdaniem istnieje możliwość wpływania na ten obieg idei. My, składając np. kilkadziesiąt projektów w ramach tzw. “Poniedziałków wolności” liczymy, że to będzie miało wpływ i na świadomość ludzi i na świadomość naszej konkurencji. Jeżęli ja kilka lat temu pracowałem jeszcze w sektorze pozarządowym, w Fundacji Republikańskiej nad projektem bonu wychowawczego, który miał wynosić 550 zł, to to byłą idea zbliżona do 500 Plus. Śmiałem się, że nasi konkurenci nie zrozumieli do końca, o co chodziło, bo my chcieliśmy zlikwidować subwencję przedszkolną i przekazać to bezpośrednio obywatelom. Wiele projektów, które my składaliśmy jakoś wpłynęło na rząd. Oczywiście nasi konkurenci robią to po cichu, żebyśmy my nie mieli sukcesu. Chodzi np. o obniżkę VAT-u na ubranka, czy na e-booki i e-prasę. Tak samo to, o czym przed chwilą mówiłem, czyli dobrowolny ZUS dla firm to jest coś, nad czym równolegle pracuje wywodzący się z Prawa i Sprawiedliwości Rzecznik Małych i Średnich Przedsiebiorców. Nam chodzi o to, by idee wolnościowe wzmacniać, bo liczymy na to, że one krążą, krążą i może kiedyś “zaskoczą”, może ktoś się poczuje zmuszony do tego, żeby to, choćby w celach wyborczych, wprowadzić.
Proszę zauważyć, że Prawo i Sprawiedliwość czuło się np. zobowiązane do tego, by obniżyć PIT choćby dla niektórych o 1%. Liczymy na to, że powtarzając hasło „obniżka podatków” takie myślenie stanie się w końcu myśleniem dominującym. Tym bardziej, że są pewne mechanizmy gospodarcze, które mogą wymusić takie zmiany, choćby np. zmiana systemu emerytalnego. Ten system jest absolutnie niewydolny i prędzej czy później i tak skończy się na emeryturze obywatelskiej. Tylko może się to skończyć na cywilizowanych zasadach, po przyzwyczajeniu ludzi do tego, a może się skończyć wśród olbrzymiego zamieszania i dużego rozczarowania społecznego.

Gazeta Nowodworska: Dziękujemy za rozmowę
Stanisław Tyszka: Ja również dziękuję i zapraszam wszystkich obywateli do kontaktu.

Rozmawiali:
Wojciech Filipiak
Tomasz Parciński

23 maja 2019
Autor: GazetaNDM

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Znamy gwiazdy Dni Nowego Dworu

Nowy Dwór Mazowiecki

Znamy gwiazdy Dni Nowe...

Dni Nowego Dworu Maz. przyciągają co roku tłumy mieszkańców miasta. Kto tym razem dla nich zaśpiewa? DeMono, Marek Piekarczyk i Margaret będą gwiazdami tegorocznej edycji Dni No...
W mieszkaniu znaleźli zwłoki

Na sygnale

W mieszkaniu znaleźli ...

W czwartek ok. godz. 10, w jednym z mieszkań przy ul. Wojska Polskiego w Nowym Dworze Mazowieckim znaleziono zwłoki 41 – letniego mężczyzny. Na miejsce udał się prokurator. ...
Siedmiolatek  walczy o życie

Nowy Dwór Mazowiecki

Siedmiolatek walczy o...

Na terenie naszego miasta mieszka 7-letni Kacper, jest taki sam jak każdy inny chłopiec w jego wieku. Lubi się bawić, grać w piłkę, chętnie się uczy. Był radosnym dzieckiem do...
Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, nastolatek zmarł

Na sygnale

Sprawca uciekł z miejs...

Minął rok od tragicznego wypadku w Cegielni Kosewo, gm. Pomiechówek, w którym zginął 15- letni Sebastian. Podejrzanego Łukasza K. postawiono w stan oskarżenia. Sprawca wypadku z...
Pomózmy Agnieszce wygrać z chorobą!

Nowy Dwór Mazowiecki

Pomózmy Agnieszce wygr...

Agnieszka Wójcik od lat całe serce oddaje dzieciom i młodzieży. Dzisiaj sama potrzebuje wsparcia. Pomóżmy jej wygrać z chorobą! Od ponad 20 lat Agnieszka Wójcik jest nauczyciel...
Nie żyje 78- latek

Na sygnale

Nie żyje 78- latek

Do tragicznego wypadku doszło wczoraj po południu w Smoszewie, gm. Zakroczym.  78-letni mężczyzna kierując peugeotem prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem w wyniku czego ...
Nie żyje 26-latek. Policja szuka świadków

Na sygnale

Nie żyje 26-latek. Pol...

  Policjanci poszukują świadków wypadku, do jakiego doszło wczoraj, przed godz. 21. na ul. Polskiej Organizacji Wojskowej w Nasielsku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 26-lat...
Tragiczny wypadek w Siennicy

Na sygnale

Tragiczny wypadek w Si...

Do tragicznego wypadku doszło dziś ok. godz. 12 na drodze powiatowej Pomiechówek Nasielsk przy skrzyżowaniu z drogą prowadzącą do Paulinowa. Ze wstępnych informacji wynika, że ...
Mały Wojownik robi zdumiewające postępy

Nowy Dwór Mazowiecki

Mały Wojownik robi zdu...

Jego uśmiech skradł serca nowodworzan. Filipek Ulański ma zaledwie 6 lat, a już stawia czoła największemu wrogowi – chorobie. O Filipku usłyszeliśmy kilka lat temu, odkąd Kom...
Kto do powiatu?

Czosnów

Kto do powiatu?

Do 16 września do północy komitety wyborcze miały czas na zgłaszanie kandydatów do rad gmin, miast i powiatów. Kto chciałby reprezentować mieszkańców? Poniżej przedstawiamy ...