Południowo-zachodnia Polska walczy obecnie z powodzią oraz jej skutkami. O tym, czy istnieje realna szansa, by podobny scenariusz wystąpił w Nowym Dworze Mazowieckim rozmawiano podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej.
O przygotowaniu miasta na wystąpienie tego typu zagrożenia mówił burmistrz Sebastian Sosiński.
– Na początku odniosę się do stanu wałów przeciwpowodziowych. Wał narwiany był w ostatnich latach modernizowany. Prowadzone są cykliczne przeglądy wałów przeciwpowodziowych. Ostatni taki przegląd miał miejsce w ubiegłym miesiącu i osobiście w nim uczestniczyłem mając świadomość, że wał przeciwpowodziowy na Wiśle jest w złym stanie technicznym i to jest fakt. W 2011 roku została wykonana ekspertyza, która to stwierdziła. Od tego czasu nie były przeprowadzane żadne prace, oprócz konserwacyjnych przepustów, stwierdzania czy podstawa wałów nie jest zakrzaczona i te prace na bieżąco Wody Polskie realizowały. To nie zmienia jednak faktu, że stan tego wału jest jaki jest. Państwo jako radni podejmowali uchwały na mocy których Wody Polskie a wcześniej RZGW miały przeprowadzić tych wałów. To się nie wydarzyło – mówił Sebastian Sosiński burmistrz Nowego Dworu Maz – zwróciłem się już jako burmistrz do Wód Polskich o informację na jakim etapie jest modernizacja. Otrzymałem odpowiedź, że trwa proces administracyjny i jest jakiś problem z uzyskaniem decyzji środowiskowej.
Burmistrz odbył również rozmowę z wójtem gminy Jabłonna, która jest w podobnej sytuacji jak Nowy Dwór Mazowiecki jeśli chodzi o stan wału wiślanego. W jej trakcie ustalili, że 9 października w Jabłonnie odbędzie się narada, na którą zostaną zaproszeni wszyscy zainteresowani oraz wojewoda mazowiecki i posłowie z naszego terenu, by wyegzekwować to, do czego Wody Polskie się zobowiązały.
Mam wątpliwości co do tego, czy opracowana przez Wody Polskie dokumentacja nie straci za chwilę ważności i trzeba będzie ten proces powtarzać. Możecie być państwo pewnie, że zrobię wszystko by przyspieszyć w Wodach Polskich te działania. Bez wstydu powiem, że będę się uciekał do wszelkich możliwych rozwiązań, ponieważ bezpieczeństwo naszych mieszkańców jest najważniejsze – powiedział burmistrz Sosiński.
Burmistrz wspomniał również o koszeniu wału narwianego, którym zajmie się teraz miasto a nie zarządca obiektu. Wały są koszone dwa razy w roku.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Nowym Dworze Mazowieckim Krzysztof Bisialski dopytywał, czy sprawdzane są kwestie podkopywania wałów przez zwierzęta takie jak nornice, krety czy bobry.
– To są ważne sprawy, gdy woda stoi to z każdej dziurki w wale może powstać bardzo duży przepust – powiedział Krzysztof Bisialski.
Sebastian Sosiński zapewnił, że przegląd wałów w którym uczestniczył dotyczyły wszystkich kwestii a więc ich zarastania, czy bliskości drzew, co jak powiedział, nie zmienia faktu, że nie wpływa to na stan techniczny wału.
– Wody Polskie robią to co powinny w zakresie bieżącej konserwacji, ale ten wał trzeba jak najszybciej zmodernizować. Dziś są dość korzystne prognozy jeśli chodzi o o poziom wody w naszym regionie. Chociaż musimy mieć świadomość, że ta sytuacja może się dynamicznie zmienić. W zeszłym tygodniu, w czwartek o godz. 16 otrzymaliśmy informację od służb wojewody o konieczności podjęcia działań informacyjnych. Te informacje zostały przekazane do podległych mi służb, straży miejskiej, ochotniczych straży pożarnych. Dodatkowo zweryfikowaliśmy kwestię stanu zaopatrzenia miasta w sprzęt niezbędny do walki z ewentualnymi podtopieniami. Mam pełną listę tego sprzętu, miasto posiada magazyn na ul. Inżynierskiej. Mamy 18 000 worków – mówił.
Wspomniał również o tym, że część sąsiadującym w Nowym Dworem miast takich magazynów i sprzętu w ogóle nie posiada.
– Nie zmienia to jednak faktu, że zabezpieczenie przeciwpowodziowe jest rzeczą, którą powinniśmy zajmować się ciągle a nie tylko w kontekście zbliżającego się niebezpieczeństwa. I takie rozwiązania będę państwu rekomendował – powiedział burmistrz.
Zaznaczył, że miasto co roku powinno zabezpieczać co roku środki finansowe na tego typu sprzęt.
Następnie głos zabrał inspektor ds. Zarządzania Kryzysowego, OC i Obronności w Urzędzie Miejskim w Nowym Dworze Mazowieckim Mariusz Wyszyński.
– Nowy Dwór Maz. Ma tę specyfikę, że znajduje się między dwiema rzekami Narwią a Wisłą, co zawsze wiązało się z zagrożeniem powodziowym. Wał na Narwi przeszedł modernizację, jest on wysoki i wystarczający na przyjęcie wysokiej wody. Inna sprawa to wał na Wiśle, to stary obiekt budowany jeszcze w ramach przepisów, które dziś są już nieaktualne. Gdy na niego patrzymy wydaję, że ta masa ziemi może nas chronić, ale jest inaczej – mówił.
Jak zaznaczył w przypadku wody, która będzie utrzymywała się na wysokim poziomie przez dwa lub trzy dni nie będzie dużego niebezpieczeństwa, inaczej, jeśli te stan rzeczy się wydłuży.
Mariusz Wyszyński opowiedział o kwestii modernizacji wału, która jest opóźniana m.in. przez organizacje ekologiczne, zaś jej kwestia znajduje się w sądzie.
Według jego wiedzy szansa na realne rozpoczęcie prac to lata 2026-2027. pod warunkiem, że projekt nie będzie dalej zaskarżany, ma być to opinia Wód Polskich.
Zaznaczył, że obecnie poziom wody w Wiśle jest bardzo niski, jednak obecnie zbliża się wysoka woda z południowej części Wisły, co ma stać się w ciągu 5-6 dni.
– Są to obliczenia dla miasta stołecznego Warszawy, według nich woda ma osiągnąć poziom ok. 300 cm. Co dla Warszawy będzie poniżej nawet poziomu ostrzegawczego, przy czym dla Nowego Dworu Mazowieckiego poziom ostrzegawczy to 650 cm a alarmowy na 700 cm – powiedział.
Co ma oznaczać, że Nowy Dwór nie będzie zbytnio zagrożony powodzią.
Opowiedział, również jak wygląda kwestia zabezpieczenia miasta w przypadku powodzi, wymienił studzienki odwadniające, która powinny wodę z miasta odprowadzić. Ich konserwacją i drożność odpowiada Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Zauważył przy tym, że tylko niewielka część ze studzienek na terenie Nowego Dworu należy do miasta, pozostał leżą na gruntach prywatnych czy też drogach powiatowych, krajowych oraz wojewódzkich.
Według informacji uzyskanej ze ZWiK-u przez Mariusza Wyszyńskiego studzienki miejskie są przygotowane do usuwania wody, nie wiadomo jednak jak wygląda kwestia pozostałych, zwłaszcza tych należących do powiatu.
– Dbajmy o to, byśmy nie zostali zalani. W magazynie mamy 18 000 worków, 300 szpadli oraz wodery. Dopóki woda nie przerwie wałów możemy dużo zrobić, jeśli stanie się inaczej nie będzie- już niemal możliwości powstrzymania żywiołu – powiedział Wyszyński.
Dodawał, że na terenie miasta znajdują się jednostki straży pożarnej a także poligon strażacki, co jest dużym potencjałem w trakcie ewentualnej akcji ratunkowej.
Mariusz Wyszyński przedstawił również założenia ewakuacyjne na wypadek wystąpienia tego typu klęski żywiołowej. Dotyczą one obszaru Osiedla Młodych, Pólka i Centrum.
Według nich punktem zbornym w przypadku ewakuacji mieszkańców Osiedla Młodych ewakuuje się na teren osiedla Modlin Twierdza, gdzie, według założeń, woda się nie wedrze, z kolei Pólko i rejony Centrum ewakuowane będą na teren szkoły przy ul. Długiej, który jest położony wystarczająco wysoko.
– W przypadku ewakuacji będziemy musieli wykorzystać wszystkie dostępne służby, ponieważ proces ewakuacji jest bardzo trudny i długotrwały. Dodatkowo te sceny, które oglądamy z południa Polski wynikają z działań ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy, że w momencie ogłoszenia ewakuacji zagrożenie ze strony wody jest ogromne, a ludzie ci nie chcą opuścić miejsca swojego zamieszkania. Uważam, że jeśli do takiej decyzji dojdzie to działania muszą być naprawdę skuteczne – powiedział.
Wojciech Filipiak